Piekł dla Braci chleb. Kilka ciekawostek o bł. Zbigniewie Strzałkowskim

17 marca w kalendarzu przypadają imieniny Zbigniewa, nie jest to jednak dzień wspomnienia liturgicznego jakiegoś błogosławionego czy świętego. Pamiętam rozmowę z pewnym księdzem, który po beatyfikacji bł. Zbigniewa cieszył się i zapowiedział, że odtąd będzie imieniny obchodził nie 17 marca, a 7 czerwca, w liturgiczne wspomnienie błogosławionych Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka, bo wreszcie ma rodaka - błogosławionego imiennika.
Sam bł. Zbigniew urodził się 3 lipca 1958 r. w Tarnowie. Imieniny obchodził właśnie 17 marca. Z tej okazji, wspominając niejako „dawny dzień imienin” bł. Zbigniewa, przedstawiamy kilka ciekawostek z jego życia przekazanych przez bliskich i pamiętających go współbraci.

Niezwykły gest mamy Franciszki
Chrzest bł. Zbigniewa odbył się w Bazylice katedralnej w Tarnowie już 7 dni po narodzinach – 10 lipca 1958 r. Uczestnicy ceremonii zapamiętali, że po chrzcie mama wzięła dziecko na ręce i położyła na ołtarzu, pod wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego, a potem dłuższą chwilę modliła się w skupieniu.

Czy błogosławieni myją naczynia?
Bł. Zbigniew miał dwóch braci. Każdy z nich od początku był przez Mamę przyuczany do różnych prac domowych i gospodarskich. Taka była konieczność, ale też – metoda wychowawcza. Bracia więc myli okna, podłogi, zamiatali podwórze, zmywali naczynia, karmili zwierzęta domowe, przynosili zakupy. Każdy pomagał też w gospodarstwie, np. w doglądaniu bydła, sianokosach, żniwach. Pracy było sporo, a mimo to bł. Zbigniew znajdował czas na naukę i czytanie książek wypożyczonych ze szkolnej biblioteki.

Urodzony aktor i organizator
Bł. Zbigniew został ministrantem już w II klasie szkoły podstawowej. Później angażował się w młodzieżowe życie parafii, a także w przygotowywane w niej występy. Było ich kilka: Misterium Narodzenia Pana Jezusa, Misterium Paschalne, Życie Świętej Genowefy, Tajemnica Spowiedzi, Przemiany. W szkole średniej także angażował się w szkolne przedstawienia i - jak wspominają koledzy - otrzymywał poważne role. Może dlatego „poważne”, że często bywał spokojny i skupiony.

Ważna piosenka
Papież Jan Paweł II bardzo lubił oazową pieśń pt. „Barka”, o której w 2002 r. w Wadowicach powiedział, że wyprowadziła go z Ojczyzny. Koledzy bł. Zbigniewa wspominają, że w rodzinnym kościele św. Marcina w Zawadzie, gdzie bł. Zbigniew służył jako ministrant do Mszy Świętej śpiewano wiele piosenek religijnych. Szczególnie jednak zapamiętali wspólne śpiewanie piosenki pt. „Mój Mistrzu” – można powiedzieć, że to ta pieśń „wyprowadziła” bł. Zbigniewa ku kapłaństwu:

On szedł w spiekocie dnia i szarym pyle dróg,
a idąc uczył kochać i przebaczać.
On z celnikami jadł i nie znał, co to wróg,
pochylał się nad tymi, którzy płaczą.
Mój Mistrzu, przede mną droga,
którą przebyć muszę tak jak Ty,
Mój Mistrzu, wokoło ludzie,
których kochać trzeba tak jak Ty….

Nie zakuwał
Koledzy szkolni wspominają, że bł. Zbigniew uczył się dobrze, ale nie zakuwał na pamięć szkolnego materiału. Kazimierz Sobol, kolega ze szkolnej ławki opowiadał, że korzystał z pomocy bł. Zbigniewa, który starał się zrozumieć problem, dlatego potem zapamiętanie treści nie sprawiało mu trudności, bo „wszystko brał na logikę”.

Nie zmarnować życia
Po zdaniu matury bł. Zbigniew podjął pracę w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Tarnowie. Po roku jednak zrezygnował z niej, bo postanowił wstąpić do Zakonu Franciszkanów. Wtedy, podobnie jak i dziś, w niektórych środowiskach decyzja taka była dla ludzi niezrozumiała. Jak to? Taki młody, zdolny? Koledzy ze szkoły i pracy szczerze żałowali, że bł. Zbigniew w zakonie na pewno „zmarnuje sobie życie”, bo przecież zamknie się w klasztornej celi.
W 2015 r., w którym miała miejsce beatyfikacja Męczenników z Pariacoto, powstał film w reżyserii Krzysztofa Tadeja, opowiadający o ich pracy na misjach w Peru. Film nosi tytuł: „Życia nie można zmarnować”. W filmie o. Jan M. Szewek OFMConv powiedział odnośnie życia Męczenników: „Życia nie można zmarnować umierając za Chrystusa, bo to jest miłość za Miłość. Stały się one mottem przewodnim filmu opowiadającego o życiu i pracy błogosławionych Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego.

Ekologiczny chlebek dla Braci
W 1981 r. czterech młodych franciszkanów: Zbigniew Strzałkowski, Zbigniew Świerczek, Ryszard Śliwka, Krzysztof Kukułka, Zdzisław Kijas postanowiło odpowiedzieć na ogłoszenie przez Jana Pawła II św. Franciszka patronem ekologów i założyło Franciszkański Ruch Ochrony Środowiska św. Franciszka z Asyżu (REFA). Ruch ten istnieje do dziś i skupia kolejne pokolenia młodych ludzi. Bł. Zbigniew zaangażował się w działania ruchu na rzecz edukacji ekologicznej, propagowanie zdrowego żywienia. Piekł także chleb ekologiczny dla Braci w klasztorze.

Nauczycielu, gdzie mieszkasz?
Apostołowie, zaintrygowani nauczaniem Jezusa, któregoś razu zapytali go: „Gdzie mieszkasz?” Jezus odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie” (por. J 1,38-39). Bł. Zbigniew po święceniach kapłańskich został oddelegowany przez Zakon do pracy w Niższym Seminarium Duchownym w Legnicy, gdzie był wicedyrektorem. Szkoła ta miała internat, który był o wiele za mały, jak na ówczesne potrzeby. Niestety rozbudowa internatu nie była prosta, ponieważ w tamtych czasach kupienie jakichkolwiek materiałów budowlanych graniczyło z cudem. Świadkowie wspominają, że Zbigniew czasem całą noc czekał w kolejce, aby kupić materiały, wędrował po urzędach, aby zdobyć przydział na cement, drzewo, rury, wapno…Takie były realia Polski Ludowej. Ówczesny dyrektor placówki, o. Józef Szańca OFMConv, wspominał też, że bł. Zbigniew oddał uczniom swój pokój, a sam zamieszkał w malutkim, słabo umeblowanym i dość zimnym pokoiku gościnnym nr 3 w klasztorze. Mieszkał w nim bardzo skromnie do końca swojej pracy w Legnicy.

Kapelan w konspiracji
Chociaż bł. Zbigniew nigdy nie był oficjalnie mianowany kapelanem wojskowym, bo w czasach jego posługi w Legnicy, z uwagi na panujący ustrój komunistyczny nie było to możliwe, to służył pomocą duchową i kapłańską żołnierzom także Armii Radzieckiej, którzy wówczas stacjonowali w Legnicy, jako tzw. armia zaprzyjaźniona państwa sojuszniczego. Odwaga, skupienie, stanowczość i duchowa siła - te cechy charakteru zapewne pomagały mu w kontaktach z żołnierzami w Legnicy, a potem w Peru – w rozmowach z miejscową ludnością i zwolennikami Sendero Luminoso.

Te, jak i wiele innych informacji na temat życia i pracy błogosławionych Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego można znaleźć w książce pt. „Męczennicy z Pariacoto” napisanej przez ich współbrata o. Zdzisława Gogolę. O. Zdzisław Gogola osobiście odwiedził placówkę w Pariacoto wielokrotnie, w tym także za czasów działalności tam błogosławionych franciszkanów. W książce znajdują się także kolorowe reprodukcje zdjęć z tych wyjazdów, a także wiele informacji o pracy misjonarzy franciszkańskich w Ameryce Południowej.

Książkę można zamówić w Biurze Promocji Kultu Męczenników z Pariacoto w ofercie promocyjnej (ofiara 5 zł plus koszt wysyłki).
Tel: 12 42 86 111
Inne publikacje są dostępne tutaj:
Katalog

image_pdfimage_print

Comments are closed.