Błogosławiony Michał Tomaszek we wspomnieniach rodzeństwa
Kolejnymi gośćmi serii JESTEM jest rodzeństwo o. Michała Tomaszka – starsza siostra Maria Kozieł i brat bliźniak Marek Tomaszek. W rozmowie przybliżają obraz Michała z bardzo osobistej i rodzinnej perspektywy. Dzielą się historiami z dzieciństwa i lat późniejszych, a także opisują moment otrzymania tragicznej wiadomości o śmierci najmłodszego brata.
Maria Kozieł nie ukrywa, że opowiadanie o Michale jest dla niej zawsze wzruszającym i pełnym głębokich przeżyć doświadczeniem. Opisuje m.in. warunki życia i pracy w gospodarstwie, narodziny braci bliźniaków i tragiczne wydarzenie, jakim była śmierć taty, gdy Michał miał zaledwie 9 lat.
Marzeniem starszej o 3 lata siostry Michała był wyjazd do Peru, by na własne oczy ujrzeć ziemię ukochaną przez brata. To pragnienie ziściło się podczas beatyfikacji, w której uczestniczyła osobiście.
„Dzięki temu, że byliśmy na beatyfikacji, stąpaliśmy po tej ziemi, zobaczyliśmy najważniejsze dla niego miejsca” – mówi siostra bł. Michała. Pomimo bólu przyznaje, że jest dumna z posiadania brata misjonarza-męczennika i szczęśliwa, że „cząstka jej krwi” osiągnęła tak wielkie rzeczy, jakimi są wyniesienie na ołtarze i widoczna miłość ludzi, z którymi pracował o. Michał.
„Graliśmy w jednej drużynie” – mówi z kolei brat błogosławionego, wspominając czasy dzieciństwa. Podkreśla, iż rodzina była bardzo pobożna – codzienne modlitwy z rodzicami i dziadkami, liczne pielgrzymki oraz bliskość dalszej rodziny miały duży wpływ na ich życie i dawały im oparcie. „Bieda była wszechobecna” – mówi Marek Tomaszek, ale jednocześnie tłumaczy, że rodzina dzięki m.in. pracy na polu uprawnym potrafiła zapewnić członkom godne warunki.
Ze względu na rodzinny dramat, jakim była stara taty, próbował przekonać Michała, by ten nie wyjeżdżał na misje, dopóki żyje ich mama. Lecz Michał podjął już decyzję.
Rozmówca przyznaje, że posiadanie brata będącego błogosławionym Kościoła katolickiego jest wyzwaniem. „Jak się pogodzić z faktem, kiedy jest wielkie wyróżnienie dla rodziny i dla mnie, wielki żal po stracie i jest rzecz, która sięga nieba – a więc strach? Strach, czy ja podołam” – mówi Marek Tomaszek. „Staliśmy się ludźmi widocznymi szerzej niż zwykły człowiek” – wyznaje brat bliźniak bł. Michała.
Za swoje największe życiowe osiągnięcie wskazuje przekonanie i zabranie mamy do Peru, by mogła udać się na grób syna 9 lat po jego męczeńskiej śmierci.
„Pan Bóg daje krzyże, ale pomaga je nosić” – mówi Marek Tomaszek. Słowa Jana Pawła II, usłyszane w Krakowie zaledwie kilka dni po śmierci misjonarzy, towarzyszą mu już na zawsze.
Zapraszamy do obejrzenia rozmów.
Źródło: franciszkanie.pl
