Błogosławieni Posłańcy Pokoju

Spośród wielu zdjęć, jakie pozostawili po sobie błogosławieni franciszkanie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski, dwa są szczególnie piękne. Na pierwszym, bł. Michał trzyma na rękach gołębie i uśmiechając się do nich coś do nich mówi. Na drugim, ptaki z dłoni bł. Michała wzbijają się do lotu.

Zdjęcia bł. Michała zostały zrobione w wirydarzu klasztoru w Pariacoto najprawdopodobniej w 1990 lub 1991 r. Według relacji przyjaciół błogosławionych, którzy gościli w klasztorze w Pariacoto, gołębie często przylatywały na teren klasztoru, siadały na dachu lub na krzakach w ogrodzie, nie bały się franciszkanów.

Bracia skrzydlaci
Na fotografiach bł. Michał przypomina założyciela zakonu, św. Franciszka z Asyżu, który przemawiał do ptaków, a na licznych obrazach jest ukazywany właśnie w ptasim towarzystwie. Tomasz z Celano, biograf św. Franciszka, opisał kilka historii, gdy św. Franciszek rozmawiał z ptakami, a one przylatywały do niego i nie bały się go. Najbardziej znana to ta z kazaniem do ptaków, gdy św. Franciszek przemawiał do nich, a one słuchały go i niczego się nie bały. Inna to opowieść o jaskółkach z Alvani, które świergotem zagłuszały mówiącego kazanie św. Franciszka, więc ten poprosił je by na czas kazania zamilkły, a one posłuchały. Historia najbardziej przypominająca zdjęcie bł. Tomaszka z gołębiami, to ta, która wydarzyła się na jeziorze Rieti, gdy św. Franciszek płynął łodzią do pustelni Greccio. Wtedy - jak pisze Tomasz z Celano - pewien rybak ofiarował mu ptaszka wodnego, żeby uradował się nim w Panu. Święty Ojciec wziął go z radością, a potem otworzył dłonie i łagodnie zachęcał, aby swobodnie odleciał. On jednak nie chciał odejść, lecz usadowił się w jego dłoniach jak w gniazdku, podczas gdy święty długo się modlił z oczyma wzniesionymi do nieba. Po dłuższej chwili, gdy jakby skądinąd wrócił do siebie i oprzytomniał, łagodnie kazał ptaszkowi korzystać bez obawy z pierwotnej swobody. Tak więc, po otrzymaniu pozwolenia razem z błogosławieństwem, ptaszek ruchem ciała wyraził radość i odleciał.
Franciszkanie, na wzór swojego założyciela, cenią dar stworzenia i starają się je szanować, przyjmować jako Boży dar z miłością i radością. Taka postawa niesie pokój, uczy wrażliwości i otwiera serca. Bł. Michał był znany z tego że zachwycał się pięknem przyrody. Wiele zdjęć ukazuje bł. Michała i bł. Zbyszka w górach, na łąkach, a bł. Michał także na tle kwiatów. W tych miejscach szukali Boga – na modlitwie, w chwilach wyciszenia, kontemplacji. Po objęciu klasztoru w Pariacoto wiele trudu włożyli też, aby ogród klasztorny stał się miejscem pięknym, sprzyjającym wyciszeniu, spotkaniu z Bogiem i ludźmi.

Głęboka intuicja
Po śmierci misjonarzy z Pariacoto tamtejsi Indianie jak wspomina o. Ryszard Jarmuż, franciszkanin utożsamili dwa gołębie przylatujące do klasztoru w Pariacoto, z zamordowanymi franciszkanami. Można się zżymać na taką łatwowierność interpretacji. Na wizerunkach błogosławionych przygotowanych przez miejscową ludność, pojawiają się gołębie obok postaci błogosławionych. Dla ludzi gołębie były symbolem czystości i pokoju. Warto jednak pamiętać, że gołąb już w prastarych kulturach był uznawany za symbol ducha i duszy człowieka. W antycznej Grecji gołąb był między innymi symbolem dominacji ducha nad ciałem. W niektórych wierzeniach gołębie pełniły też rolę przewodników dusz po śmierci. W chrześcijaństwie gołębica to symbol Ducha Świętego, a od 1775 r. papież Benedykt XIV nakazał, aby Trzecią Osobę Boską ukazywać w sztuce wyłącznie w postaci gołębicy. Gołąb symbolizuje także owoce Ducha Świętego: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.
W Piśmie Świętym gołębica uosabia łagodność, delikatność, niewinność. Mówiono o niej, że jest „owcą pomiędzy ptakami”, a w Starym Testamencie gołąb jest tym ptakiem, który przyniósł Noemu zieloną gałązkę w dziobie, na znak, że potop się zakończył, a Bóg okazał ludziom miłosierdzie i odrodził życie na ziemi. Nie zapominajmy też, że w Piśmie Świętym gołębica jest ptakiem, który składano Bogu w ofierze w Świątyni Jerozolimskiej. Była to ofiara ludzi ubogich, taką też złożyli Maryja i Józef za Jezusa, gdy przyszli ofiarować Go Bogu zgodnie z prawem żydowskim.

Dar Boga
W jakiś sposób gołębie stały się symbolicznie związane z bł. Michałem o bł. Zbigniewem. I nie chodzi tylko o zdjęcie z wirydarza klasztornego, ani o przekonanie Indian. Oto kilka świadectw o tym, że Bóg przemawia do nas także za pośrednictwem świata stworzeń, o ile tylko na wzór św. Franciszka – jesteśmy wrażliwi na ten świat i otwarci na Boży głos.
Jak pisze w jednym z artykułów Agnieszka Kozłowska z Franciszkańskiego Sekretariatu Misyjnego w Krakowie – 6 grudnia 2015 r., dzień po beatyfikacji w Pariacoto trwała Msza dziękczynna za dar beatyfikacji. W darach ofiarnych, oprócz chleba i wina, miejscowi przynoszą m.in. żywego gołębia w małej klatce. Mszę koncelebrował wtedy abp Stanisław Gądecki, który otworzył klatkę, by wypuścić z niej gołębia. Ten jednak, ku zdumieni zebranych nie odlatuje, lecz zawraca do otwartego kościoła w Pariacoto, przed którym na ołtarzu polowym odprawiana jest Eucharystia. Agnieszka Kozłowska zauważa: Gołąb wlatuje nie tylko do kościoła, ale także do otwartego grobu bł. Michała Tomaszka, w którym do momentu ekshumacji poprzedzającej beatyfikację, złożone było jego ciało. To małe wydarzenie – które zdawało by się zakłócać doniosłość chwili – przywołuje na myśl zdjęcie bł. Michała wypuszczającego z rąk gołębie („Posłaniec św. Antoniego z Padwy”, nr 1/2017). Jak odczytać to wydarzenie? Patrząc oczami wiary - beatyfikacja Męczenników z Pariacoto była wielkim darem dla całego Kościoła. Gołąb na pustym grobie bł. Michała ukazuje symbolicznie, że Bóg ten dar daje nam jako znak, że miłość zwycięża śmierć.

Mam coś do zrobienia
Do Biura Promocji Kultu Męczenników z Pariacoto napłynęły także dwa świadectwa. W pierwszym Bogusława Olejnik, która uczestniczyła w Mszy Świętej beatyfikacyjnej w Chimbote 5 grudnia 2015 r. napisała: W czasie tej pięknej uroczystości zwrócił nasza uwagę piękny biały gołąbek, który usiadł na zadaszeniu ołtarza i uczestniczył w niej z nami, bacznie się wszystkiego i wszystkim przyglądając, aż w pewnym momencie postanowił się do nas przybliżyć. W relacji Bogusławy ptak okrążył kilkakrotnie stadion, na którym była sprawowana Msza Święta beatyfikacyjna, a potem usiadł na jej ramieniu, a po jakimś czasie sfrunął z ramienia na krzesło obok, gdzie miała swoje rzeczy. Potem odfrunął na zadaszenie ołtarza i na zakończenie Mszy Świętej odleciał. Bogusława była zdumiona tym, ale ponieważ urodziła się tego samego dnia i roku co bł. Michał Tomaszek, którego nazywa swoim „Wielkim Bratem Datowym”, to przyjęła to wydarzenie z radością.
Z kolei Anna Czyżowiec opisała wydarzenie z 8 sierpnia 2018 r. Oto gołąb zagościł w jej domu, chodził po tarasie, zaglądał w okna, ale nie chciał ani jeść ani pić za, tylko z zaciekawieniem przyglądał się domownikom. W nocy około 3.00 nad ranem 9 sierpnia stukał w wejściowe drzwi dziobem. Rano odleciał, a pani Anna sięgnęła po archiwalne czasopismo, w którym znajdował się artykuł o beatyfikacji Męczenników z Pariacoto i świadectwo br. Jana Hruszowca o opiece braci w czasie podróży. Pani Anna poszukała też wiadomości w Internecie, gdzie przeczytała, że błogosławieni zostali zamordowani właśnie 9 sierpnia. Znalazła też w sieci zdjęcie bł. Michała z gołębiami. Uznała, że pojawienie się gołębia w takim dniu, to znak dla niej, aby zainteresowała się postaciami błogosławionych i włączyła w szerzenie ich kultu: wierzę, że gołąb przyleciał z nieba, że miał misje. Skoro przyleciał na moje podwórko, to ciąg dalszy należy do mnie.

W drodze z Braćmi
Brat Jan Hruszowiec, franciszkanin, Promotor Kultu Męczenników z Pariacoto wielokrotnie doświadczył pomocy i opieki błogosławionych Michała i Zbigniewa. Brat Jan często podróżuje do parafii, które proszą o instalację relikwii I stopnia lub Msze Świętą z możliwością uczczenia relikwii. Czasem tych podróży w krótki czasie jest sporo. Podobnie było 3 grudnia 2015 r, gdy brata wracał z lotniska w Warszawie. Nie spał całą noc, a na 17.00 musiał być w Krakowie, a w drodze odebrać jeszcze z Niepokalanowa obrazki z relikwiami II stopnia. Jak sam mówi – był wykończony, a niedaleko Kielc nie był w stanie jechać dalej, więc zatrzymał się na parkingu. Wtedy niespodziewanie na drzwiach samochodu usiadł piękny białorudy gołąb. Wszedł do auta i przez kilkanaście minut chodził po nim. Nie bał się brata, który go fotografował i nagrywał telefonem. Potem gołąb odleciał, usiadł na wzniesieniu nieopodal. Brat Jan przypomniał sobie wtedy zdjęcie bł. Michała, który trzyma w dłoniach gołębie. Zmęczenie ustąpiło. Innym razem, 4 lutego 2017 r., brat Jan szykował się w podróż do parafii w Rybniku –Zamysłowie, gdzie miała się odbyć instalacji relikwii I stopnia bł. Męczenników i niedziela ze słowem o nich. Tuż przed wyruszeniem w drogę nagle szary gołąb także sfrunął na dłonie br. Jana i chwilę na nich pozostał. To wydarzenie również zostało uwiecznione na zdjęciach zrobionych telefonem.
Czy należy do takich wydarzeń, znaków przywiązywać wagę? I tak i nie. Tak – jeśli nakierowują nas na Boga, pomagają w trudnych chwilach dostrzec, że On z nami jest, czy tak jak u Anny – motywują nas ku działaniu na rzecz dobra. Nie, jeśli skupilibyśmy się wyłącznie na poszukiwaniu cudownych znaków i wypatrywali ich wszędzie, zapominając, że znak jest darem, a Duch Święty działa tak, jak sam chce.

Posłańcy pokoju
Biblijny obraz gołębia z gałązką oliwną w dziobie to symbol duszy będącej w pokoju Bożym. Dla Agnieszki Kozłowskiej obecność gołębia na Mszy Świętej dziękczynnej to przede wszystkim przypomnienie, że misjonarze pracowali w Peru w trudnych warunkach wojny domowej, w czasach terroru świetlistego szlaku. Misjonarze nosili w sercach pragnienie pokoju i byli jego posłańcami, co czuli mieszkańcy Pariacoto, dlatego na pierwotnych grobach męczenników napisano: „Firmes en la Caridad – płonący miłością, Mensajeros de la Paz – Posłańcy pokoju – Hasta el martirio – aż do męczeństwa”.
W 2020 r. świętujemy pięć lat od ogłoszenia błogosławionymi Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego. Ich misja – szerzenia pokoju, pojednania, pracy na rzecz wspólnego dobra nadal trwa. Błogosławieni zostali patronami Krucjaty w Obronie przeciwko Terroryzmowi, której członkowie na różańcu modlą się każdego dnia o pokój na świecie i nawrócenie dla osób odpowiedzialnych za ataki terrorystyczne. 30 lipca 2016 r. papież Franciszek odwiedził w czasie Światowych Dni Młodzieży Bazylikę św. Franciszka z Asyżu w Krakowie i uczcił relikwie Męczenników z Pariacoto. Wraz z wiernymi modlił się wtedy słowami: Boże, Ojcze Odwieczny (…) wzmocnieni przykładem błogosławionych męczenników z Peru, Zbigniewa i Michała, których uczyniłeś odważnymi świadkami Ewangelii aż o przelania krwi, zwracamy się do Ciebie z wielką ufnością o dar pokoju i oddalenia od nas plagi terroryzmu.
Nasz świat, podobnie jak Peru w 1991 r., pogrążony jest często w niepokoju i lęku. Ten lęk i niepokój udziela się często także nam, chrześcijanom. Patrząc na zdjęcie bł. Michała Tomaszka z gołębiami, pomyślmy o tym, że Bóg jest panem stworzenia, życia i świata. Że On czuwa nad nami i wie, czego nam potrzeba. Prośmy Go o to, a także o dar pojednania, który niesie pokój. A jeśli w chwili modlitwy, cierpienia, trudu przyleci do nas gołąb…to podziękujmy Bogu za dar życia i beatyfikacji błogosławionych Męczenników z Pariacoto i jak św. Franciszek wychwalajmy Boga słowami: Pochwalony bądź, mój Panie, ze wszystkimi Twymi stworzeniami …(„Pieśń słoneczna”).

Korzystałam z:
Agnieszka Kozłowska, Posłańcy Pokoju…aż do męczeństwa, w: „Posłaniec św. Antoniego z Padwy”, nr 1/2017,, s. 54-56
Marcin Jakimowicz, Promieniowanie, w: „Gość Niedzielny”, www;gość.pl , data wydruku: 06.02.2020.
O św. Franciszku i ptakach, w: www.franciszkanie.pl, data odczytu: 06.02.2020

Tekst ukazał się także na portalu www.franciszkanie.pl

image_pdfimage_print

Comments are closed.